LKS Sparta Lubliniec - Oldboys - strona nieoficjalna

Strona klubowa

Logowanie

Zegar

Statystyki

Brak użytkowników
zalogowanych i 1 gość

dzisiaj: 117, wczoraj: 93
ogółem: 237 936

statystyki szczegółowe

Aktualności

TO NIE CZARY!!!

  • autor: Damian, 2014-10-19 13:24

 

RKS : LKS

Zagłębie Dąbrowa G. : Sparta Lubliniec       

 

5 : 7

(3 : 1) 

 

 

 

Bramki;

0 : 1 - Sz. Bienek

1 : 1

2 : 1

3 : 1

3 : 2 - Sz. Bienek (k.)

4 : 2

5 : 2

5 : 3 - R. Rojek

5 : 4 - M. Radek

5 : 5 - S. Luban

5 : 6 - P. Górkiewicz

5 : 7 - R. Rojek

 

Skład:

D. Sulima, M. Kubat, R. Koza, D. Rupik, J. Liszka, M. Radek, R. Rojek, Sz. Bienek, A. Podbioł, J. Wocław, S. Luban, M. Pudło, I. Bodora, A. Jasiewicz, P. Górkiewicz, W. Sowa, D. Kuboś

Sztab:

D. Szymanek, J. Mańka

 

 

czytaj dalej

dodano zdjęcia do galerii!

Ach cóż to był za mecz! Prawdziwe przedstawienie w trzech aktach. Byliśmy najpierw w czyśćcu, żeby szybko spaść do piekła a na 19 minut przed końcem meczu zaczęliśmy wspinaczkę do nieba! Ale od początku. Nasi przeciwnicy przywitali nas bardzo serdecznie, dodatkowo zaskoczyło nas wspaniale przygotowane boisko. Murawa gęsta i choć przycięta wysoko, to uwalcowana w fikuśne pasy. Na rozgrzewce ładnie prezentujemy się w naszych nowych dresach, przeciwnik również profesjonalnie podchodzi do tematu oldbojów, bo nie dość, że dresy, to jeszcze wyrobili sobie proporce. Gramy 2 razy po 40 minut. Mecz zaczyna się po naszej myśli, prowadzimy grę i już w 6 minucie zdobywamy bramkę. Strzela ją Szymon po wymianie piłki z Bastkiem. Chyba u wielu z nas w głowach pojawiła się myśl, że to będzie łatwy mecz... Nic bardziej mylnego od tego momentu zaczyna się tragedia. Popełniamy błędy w obronie, gramy zbyt lekkie piłki, futbolówka zatrzymuje się w gęstej trawie. Tak tracimy pierwszą bramkę, zagranie Rafała do bramkarza, Hela nie wychodzi, podanie przecina napastnik RKSu  i mamy wyrównanie. Przeciwnicy nabierają ochoty do gry, tworzą groźne sytuacje. Kilka strzałów broni Darek inne wychodzą na aut. Również rzuty rożne, przy wysokich zawodnikach z Dąbrowy, są ich groźną bronią. Bronimy się czasem rozpaczliwie, podobnie wyglądają nasze akcje z przodu, nie oddajemy celnych strzałów, pojedyncze rajdy kasuje ich stoper - dla mnie zawodnik meczu - Bastkowi wyraźnie nie idzie, a Mariusz R. chyba obstawił u buka, że z szesnastki trafi w chorągiewkę narożnika boiska. Kolejne dwie bramki w pierwszej połowie tracimy również po błędach, gramy jakoś nie tak jak zawsze, czyżby zaszkodziły wciągane kreski tytoniu przed meczem? wink

Pod koniec pierwszej połowy dojeżdżają "prawdziwi" sędziowie, jeden z nich znał się na przepisach, drugi natomiast chyba dopiero się uczył i nie miał jeszcze zajęć o spalonych, przypuszczam, że dwie blondynki załapałyby wcześniej na czym to polega. Potem dowiedziałem się, że to sędzia liniowy - czyli "dźwigać" może a "dmuchać" już niekoniecznie?

W przerwie trener przekazuje nam cenne uwagi, których oczywiście dalej nie realizujemy. Po jednej akcji Bastek zostaje faulowany w polu karnym a jedenastkę, na raty, wykorzystuje Szymon. Pobudzamy się, bo to pewnie bramka kontaktowa, nic bardziej mylnego. Przeciwnik świetnie gra piłką, ich długie i celne przerzuty mogą zachwycać. My może więcej biegamy ale nie jesteśmy skuteczni, tworzymy akcje ale żaden z nas nie chce strzelić. Tracimy kolejne bramki. Jest 5 : 2 i nikt już chyba nie wierzy w remis a co dopiero w wygraną. Sędzia, jakby ironicznie rzuca, "...to dopiero 21 minuta...".Od tego momentu coś w nas wstępuje, zaczynamy walczyć. Rufin strzela bramkę, siedzący na ławce Andrzej "...panowie to się skończy po pięć...". Chyba uwierzyliśmy w to, następną bramkę dokłada Mariusz R., który w końcu przestał celować w niebo. Dąbrowianie zaczynają się denerwować. Na sześć minut przed końcem  wreszcie strzela Bastek i doprowadza do remisu! surprise Przeciwnicy zaczynają wchodzić ostro a my gramy swoje, w cztery minuty dokładamy jeszcze dwie bramki. Najpierw Przemek przestał podawać w polu karnym i jednym zwodem położył bramkarza a następnie ponownie trafia Rufin i ustala wynik meczu na 5 : 7! Coś niesamowitego, w 19 minut strzelamy pięć bramek, wygrywamy ciężki mecz, przegrany mecz. Ani my ani nasi przeciwnicy nie wiedzą co się stało. Brawo Panowie, ale czy nie szkoda nerwów?!

Mimo wszystko należy podkreślić wspaniałą atmosferę, fajne boisko. Myślę, że nie był to ostatni mecz z oldbojami RKSu. Dodatkowo złapaliśmy kolejny kontakt z oldbojami Sarmacji Będzin. Wynik idzie w świat!!!


  • Komentarzy [4]
  • czytano: [277]
 

autor: ~janek 2014-10-19 14:04:07

avatar To nie czary, to była jazda, 21 minut do końca meczu a my, resztę opisze Damian.


autor: ~janek 2014-10-19 19:12:10

avatar Damian jeszcze nic nie napisał a my mamy rekord oglądalności


autor: ~szym 2014-10-19 22:14:42

avatar to pewnie przez to, że wszyscy się niecierpliwią kiedy Damiana głowa przestanie boleć, bo się nie mogą doczekać jak tam Spartanom poszło w meczu na dalekim wyjeździe


autor: Hela1975 2014-10-19 23:10:25

Profil Hela1975 w Futbolowo Po ciężkim meczu choć na własne życzenie NAJWARZNIEJSZE, że do przodu : TO NIE CZARY SPARTA MA PUCHARY..................... resztę dopisze chyba Damian jak się wykuruje.


Dodaj swój komentarz

Autor: Treść:pozostało znaków:

Najnowsza galeria

OTWARCIE STADIONU
Ładowanie...

Reklama