LKS Sparta Lubliniec - Oldboys - strona nieoficjalna

Strona klubowa

Logowanie

Zegar

Statystyki

Brak użytkowników
zalogowanych i 1 gość

dzisiaj: 225, wczoraj: 139
ogółem: 227 892

statystyki szczegółowe

Aktualności

NIC SIĘ NIE STAŁO...

  • autor: Damian, 2015-06-21 19:37

Skład: Darek Sulima, Rafał Koza, Damian Kuboś, Szymon Bienek, Damian Rupik, Rufin Rojek, Andrzej Jasiewicz, Tomek "Łobi" Łobacz, Jarek "Jabol" Janicki, Arnold Gadecki, Mirek Kubat, Wiesiu "Tuptuś" Sowa

Sztab: Darek Szymanek, Mariusz Radek

 

W LINKU WYNIKI KOŃCOWE!!

http://zaglebie.eu/glowna/aktualnosci/1776-tym-razem-wicemistrzostwo-polski-wideo?67acc3cadda8288adc70fa6a8022652f=e409b8a226bd15298baac4bcd774de7a

 

Pelikan Łowicz - Skra Częstochowa - 7 : 1

Pelikan Łowicz - Sparta Lubliniec - 8 : 2 (Rojek, Janicki)

Sparta Lubliniec - Skra Częstochowa - 2 : 5 (Bienek, Kuboś)

Faza pucharowa:

Westovia Tarnów - Sparta Lubliniec - 5 : 3 (Gadecki x2, Rojek)

 

czytaj dalej

Nie wszystkie drużyny potraktowały poważnie II Mistrzostwa Polski, mimo wysokiego wpisowego nie stawiły się do rozgrywek. A całkowicie nie można zrozumieć drużyn, które mimo awansu do fazy pucharowej, nie uczestniczą w rozgrywkach drugiego dnia. My, mimo problemów ze składem spowodowanych kontuzjami postanowiliśmy nie odpuszczać, werbując w ostatniej chwili Łobiego i Jabola.

Pierwsze spotkanie gramy z naszpikowaną reprezentantami Polski w Piłce Plażowej (Bogusław Saganowski, Marek Żuk, Tomasz Wydmuszek), drużyną Pelikana. Jak na klasowych zawodników przystało, drużyna z Łowicza zagrała bajeczny futbol, śmiało można powiedzieć, że byli o klasę wyżej od nas. Składne akcje, szybkie podania i niesamowite strzały z powietrza. Wygrali zasłużenie. Bardzo  podobnie rozprawili się też z drużyną Skry Częstochowa.

To właśnie Skra była naszym drugim przeciwnikiem, a w niej grali starzy znajomi z lublinieckiej halówki, zawodnicy drużyny Michaś. Mecz od początku nie ułożył się dla nas pomyślnie, już na początku kontuzji doznał Hela, w bramce staje Szymon a potem Kozi. Prowadzimy grę, mamy kilka sytuacji ale nie potrafimy nic strzelić. Za to przeciwnicy znani z dobrej techniki klepią piłką w naszym polu karnym i trafiają. Z przebiegu gry jesteśmy lepsi, mamy więcej sytuacji ale w końcu przegrywamy mecz.

Zajmujemy trzecie miejsce w grupie i następnego dnia gramy o 10.10 z przeciwnikiem, który zostanie wyłoniony po południu.

Trafiamy na ekipę Westovii Tarnów. My jesteśmy wzmocnieni Arnoldem i Mirkiem. W bramce staje Kozi. Gramy naprawdę dobry mecz, to my prowadzimy grę ale mamy pecha - tracimy 2 samobójcze bramki oraz dostajemy rogala z rzutu rożnego! Nie ma już czego bronić, do bramki wchodzi Andrzej grając lotnego. Strzelamy bramki i naprawdę zabrakło kilku minut, żeby zremisować mecz i doprowadzić do karnych. Niestety nie udaje się. Na tym kończy się nasza przygoda w Mistrzostwach Polski.

Impreza fajna, organizacyjnie dobrze połapana. Teraz musimy się zastanowić, czy jednak potrzebne są nam takie mecze, sztuczna nawierzchnia, brak spalonych wymusza grę jak na hali, duża ilość spotkań. Chyba bliższy naszym założeniom jest jeden mecz, na dużym boisku a potem kiełbaska....

Ale byliśmy, spróbowaliśmy i nie będziemy żałować, że nie wykorzystaliśmy okazji do zagrania w takim turnieju.

 

 


  • Komentarzy [0]
  • czytano: [253]
 

Dodaj swój komentarz

Autor: Treść:pozostało znaków:

Najnowsza galeria

Kalety
Ładowanie...

Reklama